Seksualna strona Policji

 

Molestowanie seksualne w policji (reportaż programu "Uwaga!" TVN)

Czy w Biurze Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji dochodziło do molestowania seksualnego? Reporterzy UWAGI ! Edyta Krześniak i Krzysztof Spiechowicz dotarli do kobiet, które z powodu molestowania i mobbingu przez przełożonego, zmuszone były odejść z BSW.

- Najgorsze były momenty, kiedy dochodziło do spotkań w pracy.

Widziałam jego oblizujące się usta. Jego język. Ocierał się o mnie męską częścią ciała - mówi funkcjonariuszka, ofiara molestowania seksualnego i mobbingu w Biurze Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

Policjantka z Biura Spraw Wewnętrznych od ponad roku walczy o sprawiedliwość. O molestowanie seksualne w pracy, a następnie mobbing oskarża swojego przełożonego podinspektora Marcina G.

Marcin G. rozpoczął pracę kilkanaście lat temu w wydziale obserwacji w jednej z komend wojewódzkich policji. Bardzo szybko awansował. Trafił do wydziału kryminalnego Komendy Głównej w Warszawie. Później pracował Biurze Spraw Wewnętrznych, na stanowisku zastępcy naczelnika wydziału pierwszego, tajnej komórki polskiej policji, która zajmuje się inwigilacją nieuczciwych policjantów



- Przyszedł i zaproponował mi, żebyśmy się spotykali poza pracą, tak jak kobieta z mężczyzną. Że będę miała dobrze, będę miała jak "pączek w maśle" - wspomina policjantka.

Kobieta przez półtora roku odpierała zaloty swojego przełożonego.

Dodatkowo ze służbowej komórki innego policjanta, pełniącego także kierownicze stanowisko w BSW przychodziły dziwne MMSy. Kilkadziesiąt MMS-ów tej samej treści z "męskim kroczem" odczytywane było przez policjantkę jednoznacznie. Telefony, smsy i MMS-y, z służbowych telefonów przełożonych nękały funkcjonariuszkę o różnych porach dnia i nocy. Najgorsze były jednak, spotkania z Marcinem G. sam na sam w biurze.

- Proponował spotkania, że chciałby mnie poczuć, być blisko mnie, poczuć moje ciepło, zapach, mój oddech - mówi ofiara.

Policjantka uważa, że ówczesne szefostwo Biura Spraw Wewnętrznych zbagatelizowało sprawę. Poprosiła więc o pomoc związki zawodowe.

 - Dostała od nas prawnika. Postawiłem też wniosek na zarządzie i zarząd cały uznał, że prawdopodobnie doszło do przestępstwa - mówi Sylwester Stelmasiak, przewodniczący NSZZ Policjantów KGP.

Policyjne związki zawodowe nie pozwoliły sprawy zatuszować. Zbiegło się to ze zmianą na stanowisku Komendanta Głównego i szefa BSW.

Policjantka poinformowała o wszystkim pisemnie obecnego szefa policji.

Sprawą zajęła się prokuratura na warszawskim Mokotowie. Jednak prokurator oparł się jedynie na aktach przygotowanych przez Komendę Główną Policji. Nie przesłuchał osób podejrzanych, nie sprawdził bilingów, nie starał się uwiarygodnić zeznań kobiety z Biura Spraw Wewnętrznych. Odmówił wszczęcia postępowania. Zdesperowana policjantka przekazała sprawę do sądu.

Dziennikarze UWAGI! dotarli do drugiej kobiety, która pracując w BSW zetknęła się z podobnym schematem dowodzenia. Najpierw molestowanie, potem mobbing. Policjantka twierdzi, że podrywał ją ten sam zastępca naczelnika I Wydziału BSW- Marcin G.

- Najpierw było to w formie sms-ów. A potem, moja odpowiedź "NIE" spowodowała wielkie problemy zawodowe, coś co nazywa się mobbingiem - mówi druga ofiara.

O nieobyczajnych zachowaniach oficera policji Marcina G. wobec kobiet krążą legendy. Służbowe wyjazdy były okazją do bliskich kontaktów nie tylko z koleżankami z pracy, ale i przygodnie poznanymi paniami.

- To jest mafia w policji. Nie ma sprawiedliwości tam, gdzie powinno się jej strzec, gdzie ludzie powinni naprawdę być kryształowi i z zasadami - stwierdza policjantka.

Pierwszy Wydział  Biura Spraw Wewnętrznych Policji został rozwiązany11 listopada. Oficjalnie z przyczyn ekonomicznych. Podinspektor Marcin G. nadal pracuje w policji, miał być awansowany na doradcę szefa BSW, ale komendant główny wstrzymał awans.

http://uwaga.onet.pl/26747,wideo,133948,molestowanie_seksualne_w_policji,molestowanie_seksualne_w_policji,reportaz.html

Mobbing w Policji - ciąg dalszy! (NSZZ Policjantów)

http://www.nszzpwlkp.pl/aktualnosc,1328,0.htm

 

* * *

Policjant molestował zatrzymane kobiety?

Władysław Ł., policjant z komisariatu Poznań Jeżyce, jest podejrzany o molestowanie zatrzymanych kobiet. Został on już zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych. Prokuratura Rejonowa Poznań Grunwald przedstawiła mu zarzuty przekroczenia uprawnień i doprowadzenia dwóch kobiet do innych czynności seksualnych. Ł. miał rzekomo obmacywać zatrzymane - pisze "Głos Wielkopolski".

W tym miesiącu dojdzie do konfrontacji policjanta z tymi kobietami - mówi prokurator Małgorzata Budych.

Nie są to jednak jedyne zarzuty wobec tego funkcjonariusza. Chodzi o rzekome przyjęcie przez niego łapówki od taksówkarza. To postępowanie zostało umorzone, ale możliwe, że prokuratura wznowi sprawę.

To było w listopadzie, około godziny drugiej. Zaparkowałem na zakazie postoju, między Komendą Wojewódzką Policji a komisariatem Poznań Jeżyce. Podbiegł do mnie policjant - relacjonował taksówkarz. Poinformował o grożącym mi mandacie i punktach karnych. Gdy spytałem, czy nie mógłby mnie tylko pouczyć, kazał mi przejechać pod komisariat, tłumacząc, że przy komendzie zainstalowana jest kamera. Zrobiłem to i zapytałem, czy nie możemy się jakoś dogadać. Wtedy policjant wziął ode mnie 50 złotych. Zgłosiłem to - dodał kierowca. Postępowanie umorzono, ponieważ brakowało dowodów.

Za: http://wiadomosci.wp.pl/w...=1160979556.961  (URL nieaktualny)

 

* * *

 

Policjant podejrzany o pedofilię - w areszcie

Zarzuty dotyczące przestępstw o charakterze pedofilskim postawiono 32-letniemu policjantowi z Poznania. Mężczyzna został aresztowany, grozi mu 10 lat więzienia - poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Mirosław Adamski.

Według niego, Krzysztof J. pracował w Sekcji Zabezpieczenia Miasta KMP Poznaniu. Był podejrzewany o to, że zmusił nieletniego do podpisania oświadczenia, że jest sprawcą czynu karalnego. W trakcie śledztwa okazało się, że policjant mógł być także sprawcą przestępstw o charakterze seksualnym z udziałem osób nieletnich.

Zdaniem śledczych, Krzysztof J. w latach 2005-2006 przynajmniej sześciokrotnie dopuścił się obcowania płciowego i innych czynności seksualnych z osobą poniżej 15. roku życia. Przynajmniej w trzech przypadkach przestępstw dokonał razem ze swoim 19-letnim kolegą.

Policjant i jego kolega są też podejrzani o przestępstwa o charakterze seksualnym z osobą poniżej 16 lat.

W komputerze Krzysztofa J. znaleziono materiały o treści pedofilskiej. Mężczyzna dopuścił się zdaniem prokuratury także innych przestępstw - m.in. ukrywania dokumentów, do których posiadania nie miał uprawnień, oraz kradzieży energii elektrycznej.

"Śledztwo dotyczy też 22-latka, który w zamian za 50 złotych przyprowadził do policjanta osobę nieletnią wiedząc, że może być ona wykorzystana seksualnie" - dodał Mirosław Adamski.

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4656088.html

 

 

* * *

 

Policjant walczący z pedofilią molestował swoją 15-letnią córkę

Czy Piotr N. molestował seksualnie swoją niespełna 15-letnią córkę i pokazywał jej filmy pornograficzne? Na to pytanie będzie musiał odpowiedzieć krakowski sąd. W środę rozpoczął się proces byłego już policjanta, szefa ogólnokrajowego zespołu w Komendzie Głównej Policji, zajmującego się zwalczaniem pedofilii i pornografii dziecięcej.

- Nie przyznaję się do winy - mówi krótko 39-letni mężczyzna. Rozmawiamy na sądowym korytarzu, włącza się jego obrońca mecenas Marcin Banasik. - Na sali rozpraw będziemy starali się dociec prawdy i wyjaśnić, dlaczego córka mojego klienta złożyła obciążające go zeznania. Będziemy chcieli ją ponownie przesłuchać - potwierdza adwokat. Sąd wyłączył jawność rozprawy ze względu na szokujące ustalenia śledztwa prowadzonego przez warszawską prokuraturę.

Sprawa wyszła na jaw przez przypadek w marcu 2007 r., gdy policja zrobiła nalot na luksusową agencję towarzyską w stolicy. Okazało się, że jedną z osób świadczących usługi seksualne jest Anna K., poszukiwana przez rodzinę nastolatka z Krakowa. Gimnazjalistka zatrudniła się w agencji i twierdziła, że jest pełnoletnia, a nikt nie sprawdził jej dokumentów. W agencji używała pseudonimu Claudia i zdążyła już przyjąć 8 klientów. - Do tej pracy skłoniły mnie pieniądze i ciekawość - opowiadała. Złożyła też szokujące zeznania.

- Ojciec uprawiał ze mną seks. Mówił, że chce mnie wszystkiego nauczyć. Robiłam to dobrowolnie - mówiła. Z jej relacji wynikało, że ojca poznała dopiero kilka miesięcy wcześniej. Do tej pory jej wychowaniem zajmowała się matka, a potem babcia. Z ojcem nie miała kontaktu od urodzenia. W wieku 15 lat sama postanowiła to zmienić i przez dziadków skontaktowała się z Piotrem N., ówczesnym wysokim rangą oficerem KGP zajmującym się zawodowo pedofilią i pornografią. 39-latek zaczął odwiedzać córkę w Krakowie, dawał jej prezenty, zabierał ją do knajp, na koncerty, wycieczki. W pewnym momencie, według relacji Anny K., zaczął ją molestować. Miał też pokazywać treści pornograficzne.

Dziewczyna swoje kilkumiesięczne kontakty z ojcem opisywała na bieżąco w pamiętniku, który prowadziła w komputerze. Pisała też coś na kształt powieści przenosząc swoje doświadczenia erotyczne do świata fikcji literackiej. Ojca nazywała w niej "Lestar". Potem kontakty z ojcem osłabły, a dziewczyna ze swoim chłopakiem uciekła ze szkoły do Warszawy. Piotr N. wszczął poszukiwania córki, namierzono ją dzięki komórce.

- Nie molestowałem córki - twierdził Piotr N. Po kilku tygodniach złożył wniosek o zwolnienie ze służby w policji, a dwa miesiące później został zatrzymany i aresztowany. Teraz odpowiada z wolnej stopy. Prokuratura dysponuje m.in. listem Anny K., jej zapiskami w komputerze, które nazwała "kroniki kazirodcze" oraz SMS - ami o treści erotycznej. - Kocham całą twoją osobowość i piękne ciało. A jak dostaniemy zawału w trakcie orgazmu? - mężczyzna pisał w nich do córki. Przesłuchani świadkowie zeznali, że nie zauważyli, by Piotr N. miał niewłaściwy stosunek do córki. Inicjały oskarżonego i jego córki zostały zmienione.

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/24667,policjant-walczacy-z-pedofilia-molestowal-swoja-15-letnia,id,t.html

 

* * *

Dwaj policjanci podejrzani o zbiorowy gwałt na służbie

 Dwaj policjanci z Tychów mieli porwać z ulicy, wywieźć radiowozem do lasu i zgwałcić 19-letnią dziewczynę. Wszystko się działo w czasie ich służby. Prokuratura przedstawiła im zarzut gwałtu zbiorowego. Na początku wakacji obaj funkcjonariusze zostali aresztowani - dowiedziała się Gazeta.

- Potwierdzam, że dwaj funkcjonariusze z komendy w Tychach są podejrzani o gwałt zbiorowy. Jednak ze względu na drastyczny charakter sprawy nie informujemy o jej szczegółach - powiedział nam wczoraj prokurator Tomasz Tadla, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która nadzoruje śledztwo przeciwko policjantom.

Z naszych informacji wynika, że tragedia wydarzyła się w nocy 26 maja. 19-letnia Beata z Tychów wracała wtedy od koleżanki, u której przepisywała szkolne zeszyty. 

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,1657665.html

 

Dwaj policjanci podejrzani o zbiorowy gwałt podczas służby

http://wyborcza.pl/1,75248,1657358.html

 

 

* * *

 

Policjanci podejrzani o handel kobietami

 

Po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie zarabiali, według prokuratury, dwaj wrocławscy policjanci na sprzedaży polskich kobiet do austriackich domów publicznych. W czwartek zostali aresztowani.

Aresztowani policjanci to Bogdan J. i Bogusław S. z wydziału dochodzeniowego komisariatu Wrocław Krzyki na ul. Jaworowej. Policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych zatrzymało ich we wtorek w pracy. - Byli namierzani już od półtora roku. Na interesie z kobietami zarabiali po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie - twierdzi nasz informator.

Oprócz nich aresztowano także byłego policjanta oraz właściciela wrocławskiej agencji modelek. Prokuratura twierdzi, że gang, który działał od 2004 roku, wyszukiwał kobiety chętne do zatrudnienia się w austriackich domach publicznych, wywoził je do Wiednia, Klagenfurtu i Salzburga i oddawał właścicielom domów publicznych.

W większości przypadków kobiety wiedziały, w jakim celu wyjeżdżają za granicę, i robiły to dobrowolnie - mówi rzecznik wrocławskiej Prokuratury Okręgowej Leszek Karpina. - Ale w lutym tego roku dwie kobiety zostały do Austrii zwabione podstępem. Obiecywano im zatrudnienie w zupełnie innym charakterze.

Miały być hostessami. Tymczasem na miejscu trafiły do wiedeńskiego domu publicznego Mirabelle. Jego właścicielka jest już aresztowana przez austriacką policję.

Prokuratura twierdzi, że to szef agencji modelek miał się dopuścić tego podstępu. Grozi mu za to od trzech do piętnastu lat więzienia.

Oprócz wrocławskiej policji i prokuratury śledztwo w sprawie gangu sutenerów toczy się też na terenie Austrii. W maju ubiegłego roku zapadły już nawet wyroki. Za ułatwianie nierządu skazano dwóch obywateli Polski.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3281656.html

 

* * *

 

 

Policjant podejrzany o przestępstwo seksualne

Rafał K., policjant z wydziału prewencji komendy wojewódzkiej, został aresztowany na trzy miesiące. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podejrzewa się go o seks z małoletnią

Rafała K. w piątek wieczorem zatrzymali funkcjonariusze z komendy miejskiej w Olsztynie. W sobotę na posiedzeniu aresztowym sąd zadecydował, że najbliższe trzy miesiące policjant spędzi w areszcie. Podejrzewa się go o popełnienie przestępstwa z artykułu 200 kodeksu karnego, który mówi o "czynności seksualnej z małoletnim poniżej 15. roku życia i utrwalaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniego". Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Rafał K. został aresztowany za czyn zawarty w pierwszej części tego artykułu, tj. uprawianie seksu z małoletnią.

Policja odmawia podawania szczegółów sprawy. Monika Wejknis z biura prasowego komendy wojewódzkiej, potwierdzając okoliczności zdarzenia, powiedziała "Gazecie", że "wobec tego policjanta zostało już wszczęte postępowanie dyscyplinarne i że na pewno nie wróci do służby".

 

http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,2520156.html

 

 

* * *

 

 

Policjant drogówki molestował kobiety zatrzymywane do kontroli

Od zatrzymanych do kontroli kobiet żądał seksu. Jednej ze swych ofiar groził nawet bronią. W ten sposób policjant drogówki pracował przez dwa lata. Teraz straci pracę i trafi przed sąd.

Śledztwo w sprawie podkomisarza Piotra S. toczy się od kilku miesięcy i do teraz było tajne. W środę poinformowała o nim puławska prokuratura.

Mężczyzna wykorzystywał swoją funkcję w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Prokuratura ustaliła, że wybierając pojazd do kontroli często kierował się urodą prowadzącej samochód.

Celem Piotra S. było odnalezienie partnerek do współżycia

Podczas rozmów z legitymowanymi kobietami starał się zdobyć numer telefonu komórkowego.
W taki sposób wiosną 2007 r. poznał jedną ze swoich ofiar. Nalegał na spotkanie i udostępnienie komórki. Nękał kobietę licznymi SMS-ami i jeździł za nią domagając się współżycia.

To właśnie ta kobieta nie wytrzymała napastowania i napisała maila do policji. Najpierw sprawą zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych. Potem śledztwo trafiło do puławskiej prokuratury, która przesłuchała kilkadziesiąt kobiet mających kontakt z policjantem.

Trzy kobiety potwierdziły skandaliczne zachowanie funkcjonariusza

Jedna opowiedziała śledczym jak w kwietniu ub. roku policjant zatrzymał ją do kontroli, a potem jechał za nią aż do pracy. Kiedy wreszcie dostał od niej numer telefonu, przez następnych kilka miesięcy domagał się spotkania i seksu. Podczas jednego ze spotkań ocierał się o nią i ugryzł ją w ucho.

Policjant wyszukiwał ofiary nie tylko na ulicy. W 2007 r. prowadził szkolenie. Namawiał jego uczestniczkę do spotkania i podania telefonu. A jednej z ofiar pokazał nawet służbową broń i zasugerował, że jej użyje, jeśli powie komuś o wszystkim.

Piotr S. został już przesłuchany

Usłyszał zarzuty dotyczące wykorzystania funkcji służbowej do namawiania kobiet na seks. Grozi mu do trzech lat więzienia. - Złożył obszerne wyjaśnienia, nie przyznał się - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

Policjant nie został aresztowany, ale od dwóch tygodni jest zawieszony w pracy. - Trwa postępowanie dyscyplinarne w jego sprawie - informuje Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej komendy.

Najprawdopodobniej wkrótce policjant zostanie zwolniony. W lubelskiej policji pracował od marca 2005 r.

Jak to możliwe, że do tej pory nikt nie zwrócił uwagi na zachowanie Piotra S.? - Niektórzy policjanci mówili, że preferował kontrolowanie kobiet - przyznaje Wójtowicz. - Ale nie mieliśmy w tej sprawie żadnych mocnych sygnałów do czasu informacji od jednej z kobiet.

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090325/PULAWY/485389439

 

* * *

 

 

Zbrodnia i Kara. Policjanci Gangsterzy - Czarne Owce w Policji

Policjant Pedofil Zatrzymany

Skandal w świętokrzyskiej policji. Funkcjonariusz z posterunku w Nagłowicach aresztowany, bo współżył z nieletnią. Jego ofiarą miała paść gimnazjalistka z gminy Oksa. W województwie świętokrzyskim dnia 13 marca 2009 roku zatrzymano policjanta podejrzanego o pedofilię. Funkcjonariuszowi postawiono mocne zarzuty czynów lubieżnych wobec osoby poniżej 15-ego roku życia.

Policjant Molestował Nastolatki Przeszukując

Karę roku więzienia wymierzył w środę 1 kwietnia 2009 sąd byłemu policjantowi z Wąbrzeźna w woj. kujawsko-pomorskim za molestowanie seksualne kobiet. Funkcjonariusz zatrzymywał je pod pozorem konieczności przeszukania. Trzy z poszkodowanych to dziewczęta w wieku od 13 do 16 lat. Ze względu na dobro poszkodowanych kobiet proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, a uzasadnienie wyroku utajniono. Sąd w Golubiu-Dobrzyniu uznał za udowodnioną większość zarzutów stawianych byłemu policjantowi. Prokuratura zarzucała Leszkowi B., iż czterokrotnie molestował zatrzymane młode kobiety. Trzy poszkodowane to dziewczęta w wieku od 13 do 16 lat.

Według ustaleń śledztwa, mężczyzna jesienią 2008 roku zatrzymywał swe ofiary, pokazując im policyjną legitymację służbową. Tłumaczył, że musi dokonać obszukania, gdyż podejrzewa je o posiadanie narkotyków. Leszek B. w dwóch przypadkach swe "akcje" sfotografował aparatem w telefonie komórkowym. Odzyskane przez biegłych zdjęcia stały się dodatkowym dowodem przeciwko policjantowi. Prokuratura oskarżyła Leszka B. o molestowanie seksualne kobiet, za co grozi mu kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Przebywający w areszcie mężczyzna został zwolniony dyscyplinarnie ze służby w policji.

Policjant Pedofil z Torunia Molestował Dziewczyny

Na 5 lat może trafić do więzienia 24-letni policjant z Torunia. Wąbrzeska prokuratura oskarża go o molestowanie kobiety i dwóch dziewczynek. W jego komórce znaleziono też pornograficzne zdjęcia dzieci. Policjant od stycznia pracował w wydziale prewencji policji w Toruniu. - Zarzuty dotyczą molestowania dwóch dziewczynek i jednej kobiety - mówi Wanda Granda z Prokuratury Rejonowej w Wąbrzeźnie. Prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. W trakcie przeszukania w jego komputerze i telefonie znaleziono pornograficzne zdjęcia dzieci. Policjant trafił na trzy miesiące do aresztu. Za przekroczenie uprawnień grożą mu trzy lata więzienia. Za tzw. inną czynność seksualną może trafić za kratki nawet na pięć lat.

Został jednak skazany na rok więzienia. Nie wiadomo, w jaki sposób wymiar sprawiedliwości uzasadnił wysokość kary, ponieważ rozprawa, ze względu na dobro poszkodowanych, odbywała się za zamkniętymi drzwiami. Policjant Leszek B. mieszkał w Wąbrzeźnie. Zatrudniony był w sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Służbę pełnił w Toruniu.

Policjant z Poznania Molestował Chłopców

Funkcjonariusz Krzysztof J., policjant z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, nie tylko miał w komputerze pornografię z udziałem dzieci, ale też molestował seksualnie co najmniej dwóch chłopców. Mężczyzna od sierpnia 2007 jest zawieszony w obowiązkach policjanta, wkrótce stracił też pracę w policji. Od jesieni 2007 przebywał w areszcie, gdzie czekał na koniec śledztwa i proces. - Zarzuciliśmy mu, że w latach 2005-2006 dopuszczał się molestowania seksualnego 14-letniego chłopca, przy czym czynił to również przy udziale drugiego mężczyzny. Zarzuciliśmy mu również molestowanie seksualne 16-latka, w tym przypadku z zaznaczeniem, że podejrzany wykorzystywał trudną sytuację chłopca - powiedział "Gazecie" Mirosław Adamski, rzecznik poznańskiej prokuratury. Razem z J. do aresztu trafił mężczyzna, który brał udział w molestowaniu 14-latka, a także sutener, który ułatwiał mu molestowanie 16-latka.
Policjant homoseksualista a do tego pedofil, pomimo politycznej poprawności wobec gejów, to chyba niezbyt dobry pomysł na funkcjonariusza. (PAP)

Policjant Pedofil z Lublina na Wolności

Sierżant Michał G., podejrzany o molestowanie nastolatki, po trzech miesiącach aresztu wyszedł na wolność w dniu 25 lipca 2007. Według Sądu Rejonowego w Lublinie, doszło do tego, bo prokuratura już zbyt długo prowadzi jego sprawę. Policjant Michał G. został aresztowany na trzy miesiące. W tym czasie prokuratura powinna zakończyć śledztwo. Nie zdołała tego zrobić. Musiała więc wystąpić do sądu o przedłużenie aresztu. Według przepisów, sąd taką decyzję podejmuje, jeśli prokurator przekonująco uzasadni, że w ciągu trzech miesięcy skończenie sprawy nie było możliwe, bo np. było wielu świadków do przesłuchania. - Żaden z takich powodów nie został podniesiony - mówi sędzia Marcin Protasiewicz, przewodniczący IX Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Lublinie. - Prokurator uzasadniał przedłużenie aresztu tym, że trzeba wykonać tylko standardowe czynności procesowe.

Sąd zastanawiałby się również nad przedłużeniem aresztu policjantowi, gdyby sprawa przyszła już z aktem oskarżenia. Wówczas jednak obowiązywałyby go inne przepisy. Wystarczyłoby np. jedynie stwierdzić, że oskarżonemu grozi surowa kara. 27-letni sierżant Michał G. z sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Lublinie trafił za kratki w kwietniu. Razem z nim aresztowany został Bartosz J., 28-letni strażnik miejski. Obaj patrolowali radiowozem okolice miasteczka akademickiego. Poznaną na patrolu 16-letnią dziewczynę i jej koleżankę zabrali na poligon przy Drodze Męczenników Majdanka. Policjant obmacywał nastolatkę, dotykał intymnych części ciała. Strażnik tylko ją pocałował. Dlatego po kilku tygodniach został wypuszczony na wolność.

Gdy śledztwo zmierzało już ku końcowi, lubelska prokuratura zdecydowała, że zostanie przeniesione do innej jednostki. To miało zapewnić bezstronność. Akta trafiły do Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju, która bezskutecznie zabiegała o przedłużenie aresztu. - Zaskarżyliśmy decyzję sądu - mówi Zbigniew Reszczyński, prokurator rejonowy w Biłgoraju. Czyżby dla zboczeńców seksualnych w policyjnych mundurach było prawo takie samo jak dla księży pedofilów, że zamiast za kratki powracają do służby z dziećmi? (PAP)

Policyjna Mafia ma Dworcu Głównym we Wrocławiu

Jak zeznała w lipcu 2008 jedna z prostytutek pracujących na Dworcu Głównym we Wrocławiu policjanci z Komisariatu Kolejowego regularnie gwałcili je, dochodziło także do pobić, m.in. pałką. Zeznania kobiety potwierdzają ustalenia funkcjonariuszki warszawskiego Centralnego Biura Śledczego, zajmującej się tą sprawą. Sprawa jest jedynie wątkiem w dużej aferze dotyczącej handlu żywym towarem, w który byli zamieszani policjanci, którzy współpracowali z gangsterami i sutenerami na Dworcu we Wrocławiu, kryjąc ich interesy i czerpiąc z tego korzyści seksualne i finansowe. Czy tak ma wyglądać praca polskiej policji w rzekomo demokratycznym państwie?

Opolski Policjant z Krapkowic Molestował Nieletnią

Decyzją Sądu Rejonowego w Bydgoszczy dnia 12 listopad 2007 roku aresztowano na dwa miesiące 41-letniego policjanta z Krapkowic, który molestował 12-letnią dziewczynkę. Funkcjonariusz, podczas przebywania w Bydgoszczy zwabił dziewczynkę do jednego z tamtejszych hoteli, gdzie - jak ustalono - doprowadził ją do poddania się "innej czynności seksualnej". Czynności w tej sprawie, na zlecenie Prokuratury Bydgoszcz-Południe wykonywali policjanci z bydgoskiego Wydziału Biura Spraw Wewnętrznych. Mężczyźnie grozi dziesięć lat więzienia. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, zostanie także wydalony ze służby w policji. Sprawy o molestowanie nieletnich czyli o pedofilię, często ucichają, bo sądy utajniają rozprawy z uwagi na dobro pokrzywdzonych, małoletnich ofiar. Zgwałcone dziecko miewa jak dotąd znacznie bardziej przechlapane niż jego oprawca - gwałciciel czy pedofil molestator.

Zasłużony Policjant KGP Molestował Córkę

W pracy był wyróżniającym się oficerem, który odnosił sukces za sukcesem. Ale w domu molestował 13-letnią córkę - tak uważa prokuratura na podstawie mocnych dowodów. Dziecko długo milczało, ale wreszcie poskarżyło się matce. Kiedy rozpoczęło się śledztwo, policjant odszedł ze służby. Został aresztowany 15 czerwca 2007 roku. Śledztwo wszczęto w kwietniu 2007, kiedy matka molestowanej 13-letniej dziewczynki zauważyła, że z córką dzieje się coś złego - pisze na swej stronie internetowej tygodnik "Newsweek". Nastolatka miała przyznać wówczas, że jest molestowana przez ojca. Przesłuchania w obecności biegłego psychologa potwierdziły, że nie konfabuluje.

Warszawska prokuratura przyznaje fakt aresztowania zasłużonego policjanta KGP, ale nie ujawnia treści zarzutów ze względu na "dobro śledztwa". Według "Newsweeka", policjant ma zarzut "wielokrotnych kazirodczych stosunków seksualnych z córką". Grozi mu 10 lat więzienia. W Komendzie Głównej Policji aresztowany kierował zespołem do walki z handlem ludźmi, który koordynował śledztwa dotyczące zarówno obcokrajowców sprowadzanych do Polski, jak i Polaków na Zachodzie. Największym osiągnięciem zespołu była sprawa niewolniczej pracy Polaków we Włoszech. A tu nie dość, że kazirodztwo, to jeszcze pedofilia - dwa w jednym. Szkoda, że media nie wszczęły medialnej histerii, tak jak to potrafią przeciw pijakowi, co na przystanku coś bełkotał o Prezydencie RP... Ktoś na jakimś forum napisał, że ten policjant to Marek D. - oficer CBŚ, ale nazwisko było pełne. Znikło w kilka godzin. Tak państwo realizuje politykę ochrony dzieci przed pedofilami.

 http://www.eioba.pl/a102172/zbrodnia_i_kara_policjanci_gangsterzy_czarne_owce_w_policji

 

* * *

 

 

Molestował w mundurze. Policjant z Torunia skazany na rok więzienia

 

24-letni Leszek B., policjant oskarżony m.in. o molestowanie seksualne zatrzymanej kobiety, spędzi w więzieniu najbliższy rok. Na taką karę skazał go dzisiaj (1.04.) Sąd Rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu.

Przypomnijmy, że Prokuratura Rejonowa w Wąbrzeźnie oskarżyła Leszka B., młodego policjanta, o przekroczenie uprawnień służbowych, molestowanie i ukrywanie dokumentów.

Zdaniem śledczych, oskarżony tłumaczył zatrzymanym młodym kobietom, że musi je przeszukać, ponieważ podejrzewa je o posiadanie narkotyków. Tyle, że w swoich działaniach posunął się za daleko.

Dowody w telefonie komórkowym

W ten sposób potraktował trzy zatrzymane nastolatki i 21-letnią dziewczynę.
Zarzut molestowania dotyczy jednak tylko tej ostatniej. W dwóch przypadkach policjant bezprawnie fotografował przeszukanie aparatem w telefonie komórkowym.

- Zdjęcia stały się dodatkowym dowodem obciążającym policjanta - podkreślają prokuratorzy.

Mężczyzna został zatrzymany i decyzją sądu od listopada ub.r. przebywał w areszcie. Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy zawiesił go w obowiązkach służbowych.

Rok za kratkami

Dziś Leszek B. usłyszał wyrok. Został skazany na rok więzienia. Nie wiadomo, w jaki sposób wymiar sprawiedliwości uzasadnił wysokość kary, ponieważ rozprawa, ze względu na dobro poszkodowanych, odbywała się za zamkniętymi drzwiami.

Leszek B. mieszkał w Wąbrzeźnie. Zatrudniony był w sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Służbę pełnił w Toruniu.

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090401/TORUN01/93588007

Policjant, który molestował młode dziewczyny nie trafi za kratki

Taką kontrowersyjną decyzję podjął Sąd Okręgowy w Toruniu. Wcześniej 24-letni funkcjonariusz został skazany przez Sąd Rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu na rok więzienia za przekroczenie uprawnień służbowych, molestowanie i ukrywanie dokumentów.

Wszystko działo się jesienią 2008 roku w okolicach Wąbrzeźna. Policjant Leszek B. zatrzymał dwie dziewczyny: 15-latkę i jej starszą o rok siostrę. Zaprowadził je na ubocze - do budowanego domu, w którym był tylko on i dwie przestraszone dziewczyny.

Funkcjonariusz kazał 16-latce zdjąć spodnie. Ta polecenie posłusznie wykonała. Policjant zaczął ją przeszukiwać. Niestety, nadużył swojej władzy i włożył dziewczynie palec do pochwy. Nie omieszkał też skontrolować, co ma pod stanikiem.

Gdy przyszła kolej na młodszą siostrę, ta stanowczo zaprotestowała. 24-letni Leszek B. nie nalegał i dał już spokój dziewczynom, mając nadzieję, że nikomu się o tym nie wygadają. Przeliczył się. Dziewczyny o dziwnym zachowaniu policjanta poinformowały ojca, który od razu zgłosił to na policję. Sprawca szybko został ujęty.

W kwietniu tego roku Sąd Rejonowy w Golubiu Dobrzyniu skazał mężczyznę na rok więzienia.

Oskarżony i prokuratura odwołali się jednak od wyroku. Toruński sąd potwierdził, że funkcjonariusz zgwałcił dziewczynę. Skutek? Zaostrzył karę więzienia. Dołożył do tego tysiąc złotych grzywny. Jednak zaraz potem, ku zdziwieniu prokuratury, sąd zawiesił mu odsiadkę na 5 lat próby. Jak się również okazało, funkcjonariusz płacić kary też już nie musi.

Wyrok jest prawomocny.

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090810/TORUN01/969560320